środa, 6 lutego 2013

                ZIMOWE OBRAZY                      


      SWOBODA




ŚWIATŁO




SANNA





wtorek, 30 października 2012

pohubertusowo



NA KOŃ NA KOŃ NA KOŃ !!!
                                   LISA GOŃ GOŃ GOŃ!!!


poniedziałek, 22 października 2012






                                     ORLIK

Kolejny samotny rajd Bogdana.....
Tym razem z nowo poznanym Orlikiem.




 Popas nad Sanem w Słonnem.Chwila oddechu.Piękna jesień.Rude buki.

 

No właśnie ten San....

Jak przemierzyć rzekę  na młodym koniu, który pierwszy raz jest w dłuższym terenie i pierwszy raz widzi tyle wody..... 




Most nie bardzo....


                     
                                    Udało się






                                                             Pierwsze spotkanie.....


                                                          Jednego zbójnika więcej!

                                           Witaj grubasie!:)

niedziela, 26 sierpnia 2012

Rajd na Pikuj





" Wszystkie marzenia zostają dane człowiekowi wraz z mocą do ich spełnienia"

 

    Wyprawy  konne po Karpatach ukraińskim są owocem poszukiwań tego co dzikie. Łączą dla mnie to co najlepsze :wschodniego ducha , dzielne konie , przestrzeń, góry- poczucie wolności.


  

 Pierwszy dzień 

zakończony po zmroku. Na miejsce obozowania, na kraj wsi Roztoka jeźdźcy przyjechali z czołówkami na głowach wypatrując z daleka płonącego ogniska. Na szczęście gorący czaj z ziół już czekał a w kociołku banysz- kasza kukurydziana z bryndzą i skwarkami- wariant zakarpacki:)No i horiloczka.

 

 Poranek

rosa, piękne widoki, rześkie powietrze i napasione przez noc konie.
 
Foto: Krysia J. 


 Na śniadanie z leczo danie!A  nie jakieś tam kanapkowanie!  Trzeba się najeść, bo nie wiadomo co dzień przyniesie...


 ...Jeszcze kawa i wszyscy siodłają konie.Ja zostaję . Podobno mongolskie dzieci uczą się jeździć konno wcześniej niż chodzić, ale Timur jeszcze nie potrafi siedzieć-bezpieczniej u mamy koło serca...


Foto:Krysia J.



Foto: Krysia J.



                                     -Jak podrosnę to pojadę z Tobą Tato!


                         
Foto: Krysia. J.



Foto: Krysia J.


                                         Na szczycie Pikuja

                                     konie postawiły kopyta drugiego dnia


Foto:Renata Orlińska

                 Nocleg 


u stóp Pikuja.Sycący bogracz.Ognisko.Ostatnia noc. Nie chce się wracać...

                          Powrót
                          do bazy Pryłuky.Zupa z grzyba, kąpiel w kotle:)-dla ludzi. Odpoczynek  dla koni.
                          Pora wracać do Polski...

 

    

Jeszcze raz dziękuje wszystkim  -byliście świetną , zgraną , dzielną i wesołą ekipą!
Ogromne dzięki dla Saszy -mistrza świata i okolic, Jury-mistrza jazdy na oklep i dla Tarasa-mistrza kierownicy za znajomość bieszczadzkich bezdroży, pyszne jedzenie z kociołka, za wspaniałe konie i słowiańska gościnę.

Будьмо!